Artykuł oryginalnie został opublikowany na tej stronie.

Bez skutku szukał pomocy – pacjent, który zmarł w wyniku gangreny w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym przy ulicy Fieldorfa we Wrocławiu, wcześniej cztery razy był na SORze w tej placówce.

Tak twierdzi rodzina zmarłego, która opowiedziała o tym Gazecie Wrocławskiej. Nam także udało się spotkać z bliskimi.
54 – letni mężczyzna 1 sierpnia miał wypadek na budowie i bolał go bark. Tego samego dnia był u lekarza rodzinnego, zrobił badania, prześwietlenia i trafił na SOR w szpitalu im. Marciniaka . Jak mówi syn i synowa zmarłego, cały czas był odsyłany do domu:

Sprawę bada prokuratura, śledczy zlecili sekcję zwłok. Niezależnie od tego szpital prowadzi własne postępowanie wyjaśniające. SOR był przez dobę zamknięty, dziś rano wznowił przyjmowanie chorych. 
Posłuchaj całej relacji Elżbiety Osowicz: