Artykuł oryginalnie został opublikowany na tej stronie.

– Nie mogliśmy czekać, aż ktoś umrze. Skoro korytarzy życia już nie ma, to musimy przebijać się do potrzebujących w inny sposób – mówią w łódzkim pogotowiu. I pokazują motocykl, który będzie wysyłany przede wszystkim do wypadków autostradowych.