Artykuł oryginalnie został opublikowany na tej stronie.

– Po północy fala zgłoszeń rusza na dobre. Wtedy nie ma czasu nawet zjeść kanapki – mówią ratownicy z łódzkiego pogotowia. Towarzyszyliśmy im w noc sylwestrową – najtrudniejszy dyżur w całym roku.